Kolejny składany nóż ze stajni Kershawa - Lonerock 1898, czyli jeden z modeli serii noży, nazwanych Lonerock.

Lonerock został stworzony z myślą o myśliwych, ewentualnie osobach które potrzebują sporego noża składanego w terenie. Dlatego nóż nie posiada klipsa, który raczej nie występuje w sporych nożach, przeznaczonych w teren.


Trochę technikaliów:
- Długość całkowita: 215 mm
- Długość rękojeści: ok. 115 mm
- Waga noża: 152,3 g
- Waga etui: 41 g
- Blokada: back lock
- Rękojeść: nylon wzmocniony włóknem szklanym i K-tekstura
- Grubość rękojeści 16 mm
- Długość klingi: 97 mm (krawędź tnąca 79mm)
- Grubość klingi - ok. 3,2 mm
- Stal: 8Cr13MoV + powłoka tytanowa
- Profil głowni: drop point

Nóż trafia do mnie w standardowych, czerwonym pudełku w komplecie wraz z nylonowym pokrowcem. Od razu po wyjęciu noża z pudełka stwierdzam, że to jest bardzo fajny projekt. Kilka rzeczy się mi od razu rzucają w oczy, ale po kolei.

prev next

Zacznę od klingi. Drop point z lekkim brzuszkiem na grzbiecie. Wpada mi w oko i się może podobać.

Początkowo zastanowiło mnie dlaczego tak skrócono krawędź tnącą i po co są te nacięcia na grzbiecie, tak mocno oddalone od rękojeści. Ale po chwili zrozumiałem po co takie rozwiązanie jest. Otóż dlatego:

Dzięki temu możemy precyzyjnie operować klingą. Wszystkie palce spoczywają spokojnie na nożu, więc nie ma problemu z ryzykiem słabego uchwytu i przypadkowym ucinaniem własnych paluchów. Jest to ciekawe rozwiązanie, gdyż zwiększa to zakres, w jakich można używać nóż.

Ale wracając do klingi. Została wykonana z chińskiej stali 8Cr13MoV, no ale to nie dziwi, bo jest to Kershaw z "chińskiej" serii. Natomiast co mi sie spodobało, to to, że została zastosowana tytanowa powłoka. Dzięki czemu nóż zyskuje na odporności na skutki atmosferyczne (choć i tak stal raczej nierdzewna, niemniej + 10 to lansu), jak i klinga dzięki temu jest matowa.
Tutaj porównanie do świecącej klingi Victorinoxa:

Klinga ma ułatwienie otwierania w postaci żłobienia. Wpierw próbowałem otwierać ją jedną ręką, przyciskająć kciuk tam, gdzie zazwyczaj jest kołek i dupa. Za żadne skarby nie mogłem otworzyć klingi. Dopiero po kilku próbach zrozumiałem, że działa to w tym nożu trochę inaczej, a mianowicie, trzeba przyłożyć kciuka na środku klingi, czyli tam gdzie jest żłobinie najwęższe i przeciągać podczas otwierania klingi w jej wzdłuż.

prev next

Niemniej ten sposób otwierania jest mało komfortowy i można traktować taki sposób jako awaryjny, a normalnie korzystać z obu dłoni.

Ostrość fabryczna goląca włosy, krawędź tnąca wyprowadzona równo.
Jeden estetyczny mankament to pozostałości, dosyć widoczne na żłobieniu o którym pisałem powyżej. Pewnie po frezie, który je wycina.

prev next

Rękojeść wykonana jest z nylonu, wzmocnionego włóknem szklanym. Reszta to powłoka z K-tekstury, czyli tworzywa przypominającego gumową powłokę. Nawet sama tekstura jest w literki "k".

prev next

Rękojeść jest bardzo wygodna i pewna. Chwyt na cztery palce + dosyć mocne wycięcie pod palec wskazujący. Nóż jest smukły, bardzo wygodnie leży w dłoni przy różnych chwytach. Mocne ściskanie noża nie powoduje najmniejszego dyskomfortu.

prev next

Do linerów wszystko skręcone jest na dwie śrubki + pivot.

Wszystko ładnie wykończone, nie ma się do czego przyczepić.

Nóż ma bacspacera i otwór na linkę.

prev next

Blokadą jest backlock. Zwalnianie jest łatwe, zapadająca bloka strzela aż miło. Spinehawcki zaliczone, na pewno jest to solidniejsza blokada, niż liner lock z innych Kershawów.

prev next

Ponieważ nóż nie ma klipsa, w komplecie dostajemy nieatrakcyjny, nylonowy pokrowiec. Brzydki, ale funkcjonalny. Grube ścianki, dodatkowe otwory, zamknięcie na zatrzask.

prev next

Tylne paski w pokrowcu umożliwiają noszenie noża pionowo i poziomo. Maksymalna szerokość paska dla pozycji pionowej - 5,3mm, poziomej - 4,7mm.

prev next

Porównanie wielkości do RATa 1 i Victorinoxa 91mm:

Chciał bym zwrócić uwagę na jeszcze jeden detal. Jest to tylko nieznaczący detal, ale dla mnie fajny pomysł. Wewnątrz pudełka, papiery dołączane do noża są w osobnej przegródce. Niby nic, ale często ulotki są pogniecione przez nóż, albo po kilku włożeniach noża do pudełka się gniotą. Jak pisałem, pewnie większość osób nawet ich nie przegląda, ale ja zawsze zerkam na to co dołącza producent do swoich noży i taki pomysł mi się podoba.

Seria Lonerock posiada kilka wersji noży. Raczej niedostępnych w Polsce.

Podsumowując, muszę napisać, że nóż bardzo mi się podoba. Mimo, że nie jestem myśliwym, w teren mam fixeda, ale spośród większych folderów, tego brał bym pod uwagę w pierwszej kolejności. Kilka fajnych rozwiązań projektowych, poza drobnymi niedoróbkami, nie ma się do czego przyczepić. No może poza ceną. USA to około 35 dolarów, u nas około 170zł (stan na sierpień 2014r.).


I jeszcze kilka fotek: